Paweł Czyżyk: Czuję głód boksu

Po 1,5 rocznej przerwie spowodowanej kontuzją wraca w sobotę na ring Paweł Czyżyk. Jak jest przygotowany i kim jest rywal? Zapraszam na wywiad.

Jak zdrowie po kontuzjach?

Kontuzje już poleczone i zapomniałem o nich. Temat nieaktualny.

Wszystko dobrze z ręką?

Tak, wszystko w porządku. Całkowicie wykasowałem z głowy, że ta kontuzja była i po prostu już nie myślę o tym.

A jak samopoczucie? Była przerwa 1,5 roku. Będzie rdza?

Jeśli chodzi o moje przygotowania cały czas byłem w cyklu treningowym. Nie było startów, ale myślę, że nie będzie rdzy. Bardziej czuję głód do boksu. Chcę wyjść i w końcu pokazać się publiczności i kibicom. Już troszkę o mnie zapomnieli, a mam jeszcze dużo do pokazania.

Z kim teraz trenujesz? Czy zaszły jakieś zmiany w sztabie szkoleniowym od wygranej z Sebastianem Ślusarczykiem.

Sztab nie zmienił się. Na pierwszym miejscu jest Tomasz Makowski, z którym szykowałem się do walki z Sebastianem Ślusarczykiem. Ta współpraca owocuje cały czas i idzie w dobrą stronę. Dużo poprawiliśmy lewą rękę, między innymi ze względu na kontuzję właśnie prawej. Drugi trener, który będzie stał w narożniku to mój kolega klubowy Dawid Oborski, który był ze mną na wszystkich obozach sportowych w boksie amatorskim. To jest osoba, która mnie zawsze motywuje pod względem mentalnym. Przy nim mam zawsze pozytywną energię.

Poznaliśmy rywala na sobotę. Włoch Luca Spadaccini o relatywnie zbliżonym rekordzie 7-2-3 (3KO). Jednak jak się patrzy na jego przeciwników, to nie byli to pod względem jakości rywale tożsami z twoimi. Co możemy o nim dobrego powiedzieć?

To na pewno zawodnik twardy, który boksuje długie dystanse – 8 i 10 rund. Trochę jest to boks jednostajny, nie ma przyśpieszenia i na pewno jestem lepszym pięściarzem od niego. Ale fajnie, że jest to walka z osobą z zagranicy ze względu na to, że prezentuje troszeczkę inny styl. Boksowałem amatorsko z dwoma Włochami, byłem też kiedyś na obozie sportowym w Asyżu w tamtejszym ośrodku przygotowań olimpijskich. Dobrze mi się z nimi walczyło, trenowało z nimi, podoba mi się ich styl boksu. Dlatego myślę, że wypadnę dobrze i cieszę się, że takiego mam przeciwnika na powrót.

Jeśli boksował 10 rund, to na pewno po jego stronie atutem może być kondycja. A jak będzie z nią u ciebie? Czasem po długiej przerwie zawodnikom brakuje pary na pełny dystans, mają pierwszą połowę walki bardzo dobrą, a w drugiej po prostu gasną, nawet przy teoretycznie słabszych zawodnikach.

Jeśli chodzi o kondycję nie mam tutaj sobie nic do zarzucenia. Uważam, że nie będzie żadnego problemu. Będzie to moja druga 8-rundowa walka i kryzys oczywiście może przyjść. Może w 6. a może w 7. rundzie, ale wytrzymam i pokażę się z dobrej strony. Z jego długodystansowym doświadczeniem to dla mnie dobre zestawienie, bo nie chcę wracać ze słabszymi rywalami. Chcę cały czas podwyższać poprzeczkę, więc dla mnie tylko 8 czy 10-rundowe pojedynki będą wchodzić w grę.

Podwyższać poprzeczkę. Ostatnio jednak różnie to bywa jeśli chodzi o rywali dla Polaków nie tylko na galach Polsat Boxing Promotions, ale też innych grup promotorskich. Jaka jest gwarancja, że na pewno będziesz miał coraz lepszych i wartościowych rywali?

Jeśli popatrzeć na mój rekord to tak naprawdę większość zawodników z którymi boksowałem miało zero porażek. Może to nie byli doświadczeni zawodnicy, ale każdy był ambitny. Spadaccini jest takim rywalem, który ma co prawda dwie przegrane, ale boksuje odważnie i nie boi się przyjąć ciosów. Co do mojej grupy promotorskiej to mamy plan, że rok 2022 będzie ambitny, stoczę 3-4 walki i specjalnie wyselekcjonowani przeciwnicy będą coraz lepsi. Nikogo się nie obawiam, jestem pewny siebie i zdeterminowany, chcę toczyć jak najlepsze walki i nie chcę mieć rekordu budowanego tak jak w innych grupach promotorskich.

Paweł Czyżyk – Igor Porębski, 1.03.2019, Legionowo

Takiego rekordu i przeciwników jak dotychczas Marcin Siwy?

Każdy oczywiście idzie swoją drogą, ja mam swoją i na niej się skupiam.

Docelowo będziesz występował w półciężkiej czy jednak super średnia?

Docelowo nie zamierzam na razie schodzić do wagi super średniej. Nie lubię zawodników niższych i wolę np. sparować z wyższymi. Uważam, że jestem silnym zawodnikiem, więc waga półciężka jak najbardziej mi pasuje.

Jednak jak obserwujemy poziom światowy, to w półciężkiej mamy już prawdziwych koni, wysokich i atletycznie zbudowanych zawodników, którzy często zbijają ze swoich naturalnych wyższych wag. W takiej sytuacji nawet jak jesteś dobry, to brakuje jednak tych warunków fizycznych, które gdzieś tam robią czasem różnicę. Nie obawiasz się takiej sytuacji u siebie, gdy przyjdzie się zmierzyć na takim poziomie?

Trochę mam taką obawę, bo nawet na sparingach z typowymi zawodnikami wagi półciężkiej, oni po prostu przewyższają mnie swoimi gabarytami, a jestem przecież małym jak na wagę półciężką. Być może więc na tym wyższym poziomie celowałbym w wagę super średnią, ale na dziś jestem przekonany, że półciężka jest dla mnie wagą optymalną, ze względu na to, że nie męczę się, nie zbijam kilogramów, nie myślę o tym jak je stracić – myślę tylko o boksie i na nim się skupiam. Dla mnie jeśli pięściarz będzie dobrze boksował, to w każdej wadze będzie mógł się odnaleźć. A jeśli będzie za dużo przejmował się wagą, to może być taka sytuacja jak u Roberta Parzęczewskiego, który zbytnio skupił się na wadze, zszedł do wagi super średniej i jego boks troszeczkę zastopował. 

Miałeś sparować z Ihosvany Garcią, ale ze względu na przeziębienie nie doszło do tego. Jak oceniasz zaciąg Kubańczyków do polskiego boksu zawodowego? Wy jako polscy pięściarze uczycie się coś od nich czy tylko oni na tym zyskują, bo budujecie im rekord?

Garcia akurat nie może narzekać na brak chętnych do sparingu, bo wiele osób chce do niego przyjechać i posparować. Ich styl jest fajny, bo jest luźny, a Garcia ma dodatkowo czym uderzyć. Ale z drugiej strony tak naprawdę jest też jednostajny i łatwo go odczytać. Sparowałem kiedyś z Kubańczykami, jeździłem do nich na sparingi do Niemiec i ich styl był podobny do niego. Natomiast ogólnie fajnie, że ten poziom jest podnoszony przez również innych zawodników z Kuby, którzy tutaj przyjechali. Że jest możliwość sprawdzenia się z nimi, ale też pokazania, że jednak u nas ten poziom boksu jest zaniżony.

Porozmawiajmy o twojej pracy w KGHM. Jesteś jego stypendystą w ramach programu Miedziane Rywalizacje. Jak te środki pomagają w karierze sportowej?

Przede wszystkim mam spokój psychiczny w głowie. Nie zastanawiam się nad dietą, sprzętem sportowym, doborem trenera, bo mnie na to stać. Tak naprawdę odkąd jestem w Miedzianych Rywalizacjach mogę sobie pozwolić na indywidualnego trenera, który tylko mnie przygotowuje pod każdą walkę. Mam treningi tylko dla siebie, a nie w grupie, co powoduje u mnie wyraźny progres, który był już widoczny na ostatniej wygranej walce z Sebastianem Ślusarczykiem. Finansowanie ze strony pracodawcy znacznie przyczyniło się do jakości mojego boksu. Trzeba zdać sobie sprawę, że ostatecznie boks to jest sport indywidualny i należy inwestować w siebie pod każdym względem – w odnowę biologiczną, dietę, prowadzenia zawodnika, wyjazdy na sparingi, itd. Szczególnie teraz jest to pomocne, gdy wszystko dużo kosztuje i poszło do góry. Tak naprawdę bez tych środków z KGHM nie byłbym w miejscu w którym jestem, czyli w grupie promotorskiej Polsat Boxing Promotions i nie występowałbym pod patronatem Polsatu, z czego jestem bardzo zadowolony.

Jeśli twoja kariera się rozwinie, to będziesz musiał wyjeżdżać na zagraniczne treningi, sparingi do Anglii czy USA jednocześnie będąc dalej etatowym pracownikiem KGHM. Jak planujesz to pogodzić?

Przeprowadziłem już wstępne rozmowy z dyrektorem naczelnym Zakładów Górniczych Lubin, gdzie pracuję i rozmawialiśmy o bezpłatnych urlopach na okres przygotowań czy startów. I tutaj mam zielone światło. Wiadomo, że to wszystko w granicach normy, bo praca zawodowa jest dla mnie ważna. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy, bo najpierw w sobotę muszę założyć rękawice, wejść do ringu i stoczyć pojedynek. Bo teraz mogę sobie gdybać i snuć wielkie plany, a może wyjść coś innego. Mam jednak nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrą stronę. Pracy na pewno nie chciałbym stracić ani zostawić, bo to ona w dużym stopniu ukształtowała mój charakter, nauczyła mnie systematyczności, motywacji i wszystko zawsze podporządkowałem pod pracę w kopalni. Jeśli natomiast pojawiłaby się okazja to chciałbym zaryzykować, wziąć dłuższy urlop bezpłatny i zaboksować jakieś 2-3 większe walki za granicą.

Patrzymy na kartę walk sobotniej gali wpisaną w boxrec (stan na wtorek, 22 marca). Są wszystkie walki, ale nie ma twojej. O co chodzi?

A nie wiem, nie mam pojęcia. Nie siedzę przy komputerze cały dzień, tylko spędzam go na sali, a teraz na odnowie biologicznej i regeneracji.

Miejmy więc nadzieję, że ten konflikt wokół boxrec akurat ciebie nie będzie dotyczył, a walkę uzupełnią.

Tak. Uważam, że nie będzie problemu. Wszystkie walki mam wpisane i nie widzę innej opcji, żeby było inaczej.

Tego samego dnia jest jeszcze gala Knockout Promotions. Jak zachęcisz kibiców, żeby wybrali twoją galę i walkę?

Chciałbym zaprosić kibiców do oglądania mojej walki, dlatego, że jestem po dłuższej przerwie i chciałbym zaprezentować się z dobrej strony. Jestem dobrze przygotowany, przeciwnika mam w miarę dobrego jak na powrót, więc na pewno będzie to dobra walka. Co do gali Knockout Promotions miałem boksować z Ezeqielem Maderną (27-7, 17 KO) rywalem Pawła Stępnia. Niestety, Argentyńczyk odmówił walki. Nie wiem z jakiego powodu – może obawiał się lub była to kwestia pieniędzy. Zapraszam więc na swoją, jest rewelacyjna forma i czuję głód do boksu.

Możemy jeszcze zaprosić na trzecią galę, tym razem boksu amatorskiego – bliskie ci Zagłębie Miedziowe kontra Mazowsze, która odbędzie w Warszawie w Hali Gwardii.

Docelowo miałem pojawić się na tej gali, ale nie mogę być niestety w dwóch miejscach na raz. Żałuję, że mnie tam nie będzie. W warszawskiej Hali Gwardii będą występować solidni zawodnicy z Zagłębia Miedziowego, m.in. z MKB Energetyka Lubin, którzy przyjeżdżają do stolicy, żeby się dobrze pokazać.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Ireneusz Fryszkowski

Opublikowane przez: