Kobieca trylogia Eddiego Hearna w jeden wieczór

Aż trzy mistrzowskie pojedynki pań na jednej gali i to jako główne walki wieczoru. Eddie Hearn nie przestaje zadziwiać, jeśli chodzi o boks kobiet. Co nam zaserwuje w sobotę?

– Boks kobiet jest zagrożeniem dla boksu mężczyzn. Ludzie tego posłuchają i powiedzą, że pieprzę głupoty, ale mówię wam to dziś: jeżeli sprawy będą się rozwijać tak, jak się rozwijają, nie bądźcie zaskoczeni regularnymi występami kobiet w walkach wieczoru i w wielkich konfrontacjach w PPV – powiedział nie tak dawno Eddie Hearn, szef grupy Matchroom Boxing i zmaterializował swoje słowa w postaci sobotniej gali, na której zobaczymy aż trzy walki kobiet o pasy mistrzowskie. A oto i one.

Rachel Ball – Jorgelina Guanini

Spośród 3 walk mistrzowskich kobiet jakie zafunduje nam Eddie Hearn i grupa Matchroom Boxing w sobotę jako pierwszą zobaczymy starcie Rachel Ball (6-1, 0 KO) vs. Jorgelina Guanini (9-1-2, 1 KO) o pas WBA w wadze koguciej.

Guanini to aktualna mistrzyni świata IBF w wadze super muszej, bardzo ruchliwa, dobrze pracująca na nogach i walcząca na ciągłej presji podobnie jak większość zawodniczek z Ameryki Łacińskiej. Swobodnie też zmienia pozycję z ortodoksyjnej na odwrotną i bardzo pewnie czuje się w ringu walcząc często bez gardy z opuszczoną lewą ręką.

Rachel Ball będzie w tej walce zdecydowania górować warunkami fizycznymi. Kolosalna różnica wzrostu 175 cm Ball do 157 cm Guanini i dłuższy zasięg ramion przemawia za Brytyjką. Warto dodatkowo wspomnieć, że nie tak dawno Ball mając 60 kg walczyła z Kathariną Thanderz, która na tej samej gali w sobotę zmierzy się w Terri Harper w pasy WBC i IBO. Guanini natomiast miała 52 kg w ostatniej walce. Naturalna różnica wag i wzrostu między paniami jest więc zdecydowana.

Jeszcze ciekawsze są ostatnie ich pojedynki. Zarówno Ball jak i Guanini w mojej subiektywnej ocenie powinny je przegrać.

Guanini zremisowała z rodaczką Micarlą Lujan, choć przez całą walkę nadziewała się na soczyste jej kontry, a Ball kontrowersyjnie wygrała na punkty z Shannon Courtenay, bo udało się jej zaskoczyć rywalkę nokdaunem już w 1. rundzie, choć w przekroju całego pojedynku była moim zdaniem gorsza.

Szansą Guanini w tym pojedynku jest jej aktywność, ciosy na korpus wysokiej i chudej Ball oraz lepsze wyszkolenie techniczne. Ball natomiast powinna szukać swojej szansy w kontrach, utrzymywaniu na dystans i punktowaniu lewym prostym szarżującej Argentynki.

Co zobaczymy w sobotę? Boks, a szczególnie zawodowy pisze różne scenariusze. Na pewno warto oglądać tę walkę.

*UPDATE – …boks pisze różne scenariusze i okazało się na ważeniu, że limitu wagi koguciej 53,52 kg nie zrobiła mimo dwóch prób… Jorgelinia Guanini. Dlatego jak poinformowali organizatorzy stawką walki będzie jednak pas tymczasowy WBC w wadze wyżej – super koguciej.

Terri Harper – Katharina Thanderz

Drugą super walką sobotniego wieczoru będzie starcie Terri Harper (10-0-1, 5 KO) – Katharina Thanderz (13-0, 2 KO) o pasy WBC i IBO w wadze super piórkowej.

Młoda 24-letnia Terri Harper jest ostatnio rewelacją w tej wadze. Pokonała wiele lat panującą Evę Wahlstrom odbierając jej pas WBC i zremisowała – co prawda z problemami z Tashą Jonas – ale obroniła skutecznie mistrzostwo dwóch federacji.

Tym razem stanie do walki z Kathariną Thanderz – posiadaczką pasa tymczasowego w tej samej kategorii wagowej i tej samej federacji, czyli WBC. Tym samym przy okazji wyjaśni się kto jest prawdziwą mistrzynią organizacji Mauricio Suleimana, który ostatnio powoduje duże zamieszanie z mistrzowskimi pasami rozdając – oczywiście za pieniądze – pasy tymczasowe, gdy walczą pełnoprawni mistrzowie (tak jak w tym przypadku właśnie) czy tworząc w boksie męskim patologie, czyli pasy… franczyzowe.

Terri Harper dzięki dobrym walkom na galach Eddiego Hearna jest coraz bardziej znana kibicom. Wysoka, szczupła, z nokautującym ciosem i mobilna na nogach Brytyjka w ostatniej walce razem z techniczną Tashą Jonas dały pokaz bardzo dobrego boksu kobiet, któremu bili brawo nawet jego najwięksi krytycy i uprzedzi eksperci.

A kim jest Katharina Thanderz? To 32-letnia Norweżka, na stale mieszkająca i trenująca w Hiszpanii, której mentorem jest były mistrz świata Sergio „Maravilla” Martinez, a którego często było można zobaczyć w jej narożniku.

W jej rekordzie nie ma żadnych znanych nazwisk z kobiecego boksu czy wartościowych zwycięstw. Takim mogłaby być ostatnia wygrana i zdobycie pasa Interim WBC nad Danilą Ramos, ale tak naprawdę zwyciężyła przez split decision, co oznacza, że jeden z sędziów dał rywalce wygraną. I to na swoim terenie i u swojego promotora, czyli niemieckiej grupy Sauerland, który znany jest z gospodarskich werdyktów. W mojej ocenie w tej walce sprawiedliwy byłby remis.

Jaki jest boks Thanderz? Przede wszystkim siłowy, w którym jej największą bronią jest silny lewy sierpowy. Niestety nie jest to cios nokautujący. Norweżka ma tylko dwie walki zakończone przed czasem. I to z tą samą zawodniczką o rekordzie 0-8. Do tego Thanderz nie jest demonem szybkości. W walce z Rachel Ball, która również walczy na sobotniej gali, dawała się cały czas wyprzedzać lewym prostym. Na plus można jest zapisać, że cały czas jest aktywna, nie unika wymian i otwartej walki, a mniejsze wyszkolenie techniczne niż np. Tasha Jonas kompensuje presją w ringu, co przy ofensywnym stylu Harper może dać nam niezłe fajerwerki w tej walce.

Zaryzykuję typ. Harper na punkty po intensywnych rundach z momentami Thanderz.

Katie Taylor – Miriam Gutiérrez

Sobotnia najważniejsza z trzech mistrzowskich walk pań, to starcie wieczoru Katie Taylor (16-0, 6 KO) vs. Miriam Gutiérrez (13-0, 5 KO) o wszystkie 4 pasy wagi lekkiej i pas magazynu The Ring.

Atuty Katie wszyscy dobrze znamy. Doskonałe doświadczenie na ringach olimpijskich, grad medali na największych imprezach boksu amatorskiego, a w boksie zawodowym niekwestionowana mistrzyni wagi lekkiej wszystkich federacji. Najlepsza z najlepszych, która może się równać o palmę pierwszeństwa tylko z Clarresą Shields. Szybka jak błyskawica i bijąca silne ciosy w seriach przeszła już wiele ringowych wojen.

Jak to powtarzają często Janusze boksu męskiego mówiąc o Taylor: „O! Taki boks kobiet to ja mogę oglądać”. 🙂

A 37-letnia Miriam Gutierrez? Może ktoś pamięta, że Hiszpanka była wymieniana jako jedna z kandydatek do walki z Saszą Sidorenko o pas EBU. W międzyczasie zdobyła tymczasowy pas WBA w wadze lekkiej co uczyniło ją automatyczną pretendentką do tytułu pełnoprawnej mistrzyni tej federacji Katie Taylor.

Walczy na ringach od 16 roku życia. W dorobku amatorskim ma 3 mistrzostwa Hiszpanii w wadze półśredniej i 1 w lekkiej. Na boks zawodowy przeszła dość późno, bo dopiero w wieku 34 lat. Zdobyła też w boksie zawodowym pas EBU wagi lekkiej

Ciekawa jest pozaringowa historia Gutierrez. W wieku 21 lat została ofiarą przemocy domowej. Gdy była w 8 miesiącu ciąży napadł ją jej partner, pobił i połamał kości czaszki. To wyeliminowało ją na 18 miesięcy z boksu i ukierunkowało jej życie poza sportem na działalność społeczną. Dziś jest radną miejską w aglomeracji Madrytu, gdzie zajmuje się sprawami ofiar przemocy domowej, prowadzi też zajęcia z młodzieżą i kobietami opowiadając o własnych doświadczeniach i o tym jak sport i boks pomógł jej żyć i funkcjonować po takich przeżyciach. Od 12 lat żyje szczęśliwie z innym mężczyzną i ma dwójkę dzieci. Takie wydarzenia pozaringowe na pewno kształtują charakter, który ma często odzwierciedlenie w postawie sportowej.

A jak będzie w ringu oko w oko z „TOP OF THE TOP” światowego kobiecego boksu Katie Taylor?

Hiszpanka jest wyrzeźbiona, umięśniona i wygląda na pierwszy rzut oka groźnie i silnie, ale jednak przez to jest zdecydowanie wolniejsza zgodnie z zasadą, że mięśnie w boksie nie walczą.

Ciosy często bije nasadą, a czasem pchane. Optycznie ma dobry balans, ale przy statycznych zawodniczkach. Miewa momenty nonszalancji i zbytniego luzu w ringu bez gardy z często opuszczona lewą ręką. Wydaje się, że dobrze pracuje na nogach, ale są to ruchy bardzo niestabilne. Przy aktywnych w ataku zawodniczkach traci przy tym przyczepność. Tak było we wspomnianej ostatniej walce o WBA Interim, gdzie chwila nieuwagi kosztowała ją deski w ostatniej 10. rundzie.

Wszystko wskazuje na to, że od Katie Taylor dzieli ją przepaść, jeśli chodzi o doświadczenie i umiejętności i nie ma chyba innej możliwości niż zdecydowana wygrana Irlandki wysoko na punkty lub nawet przed czasem.

Gdzie oglądać?

Niestety, gala nie będzie dostępna w żadnej polskiej telewizji. Ale sieć Sky Sports udostępnia ją bezpłatne na swojej stronie www, Facebooku i kanale Youtube. Polecam!

Ireneusz Fryszkowski

Opublikowane przez: